wtorek, 17 listopada 2015

Breyer Classics - Koń czystej krwi arabskiej nr 939

Figurka gniadego konia czystej krwi arabskiej firmy Breyer. Skala 1:12, czyli Classics.


Ogier ukazany jest w pozie pokazowej z wysoko podniesioną głową, która powinna być ułożona równolegle do podłoża.


Gniadosz ma na zaznaczone białko w oku. Ma też białe odmiany - cztery skarpetki oraz gwiazdkę i lekko różową chrapkę na nosie.


Ogon jest podniesiony.


Grzywa jest wygolona za uszami. Brąz na ciele ma rozjaśnienia, koń nie jest jednolity.


Czesia na ogierze dla pokazania skali (mój koń ma inną maść):


A tutaj jeszcze możecie poczytać o moim kolorowym pół-arabie: Breyer Classics - 618 Red Roan Sabino Part Arabian, tam też dokładniejszy opis moldu.


Pozdrawiam!

Zapraszam do sklepu: Monocerus

14 komentarzy:

  1. Zdecydownie bardziej podoba mi się gniadosz :) Ciekawie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny konik :) Bardzo mi się podoba, choć jak dla mnie red roan sabino jest lepszy od gniadosza ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś się zastanawiałam nad jego kupnem,bo jest fenomenalny :). Ma piękna maść,te przetarcia *-*. I ogólnie bardziej mnie urzekł :). Pozdrawiam i zapraszam na n/n : figurkischleich.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogierek arabski przecudny
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam go, kupionego w Monocerus :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny konik od razu mnie urzekł <3
    Chyba poproszę o niego na święta.
    Pozdr. *-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś średnio podoba mi się ten pysk. Ale za to maść ładna. Wstawiłabyś jakąś fotkę Cesi z Walentyną? Jestem ciekawa, czy pasowałaby.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja go mam (ale w wersji "red roan"). Muszę powiedzieć, że jak na stary mold to nawet, nawet...
    Ale ten gniady ma lepiej zaznaczoną klatkę piersiową. Na modelu prawie jej nie czuć, a gniadoszu dobrze widać. Ogólnie cieniowanie jest fajniejsze, ale gdzieś przeczytałam (u Ciebie, albo Dorotheah) że gniadosz jakiś szorstki czy cuś i, że ogólnie lepszy jest ten, z tą dziwną odmianą... (Sr, ale zapomniałam, jak się ta maść nazywa :P)
    Cesia oczywiście przerośnięta na arabka...
    A mam pytanie: czy ten arab jest jakiś bardzo duży, mniejszy, czy podobny wielkością do innych Classics'ów??? (Chodzi o rzędy...)
    Ja swojego mam zamiar trochu wygładzić, trochę detali mu dodać (żyłki, kasztanki.... Do tego jeszcze re-sculpt ogona i grzywy. I finalnie skończy w białej farbie, z czarnymi kropkami... Jeszcze się zastanawiam nad pyskiem, czy nie namalować jakiejś nieregularnej odmiany...
    Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja wiem, czy mniejszy? Rząd, który jest sprzedawany z Czesią pasuje na niego. Myślę, że nie ma jakiejś dużej różnicy.

      Usuń
  9. To ja kiedyś pisałam o tej "szorstkosci" gniadosza a dokładniej to nie o szorstkośc mi chodziło ale o to,że przy gniadej masci + bardziej błyszcacym wykończeniu doskonale widac chropowatość , oldsculowy, albo racej Hess'owy styl wykończenia ( chropowatość itp.) . Dlatego po porównaniu, na żywo gniadoszy i deresza, kupiłam tego drugiego red roan part arabian takiego jak ma Capricorn. Na zywo dereszowata maść totalnie kamufluje niepotrzebne detale, a koń wyglada w tej maści jakby był pięknie wygładzony. Sama w sobie maśc gniadosza jest o niebo fajniejsza, lepiej pasuje do rasy o ile komus nie przeszkadza powierzchnia. Ja patrząc na gniadosza czułam, że i tak go musiałbym wyszlifować i malować na nowo, a red roan stoi do dzis jako OF.
    Jak dla mnie to ten arab jest stosunkowo duzy jak na swoją skalę, w kocu araby nie sa najwyższe. Ale własnie dzięki temu ( chyba, bo nie mierzyłam) nie powinno byc kłopotu z dopasowaniem rzędu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zdecydowaliście się coś tutaj skrobnąć :)