piątek, 24 kwietnia 2015

Breyer Traditional - Harley D Zip nr 1718

Model konia Breyer Traditional - Harley D Zip numer katalogowy 1718


Mold "Latigo" - jeden z młodszych bo wprowadzony do produkcji w 2013 roku, a wyrzeźbiony przez Sommer Prosser.
Wałach sprzedawany jest razem z szarfą na szyję, podobną do tej jaką ma Padre.


Bardzo podoba mi się głowa konia - ma takie żywe oczy, żyłki oraz dość duże uszy ustawione w różnych kierunkach. Grzywa jest wystrzyżona trochę za uszami.


Nie podobają mi się natomiast mięśnie na zadzie. Wolałabym ten model w innym malowaniu - tarantowatym lub srokatym, bo wtedy rzeźba nie rzuca się tak w oczy.
Ogon jest fajnie rozwiany ;)


Koń jest kuty na cztery nogi, ma oczywiście strzałki i kasztany. Choć malowanie podków mogłoby być trochę lepsze.


Niektórzy nie lubią tak nisko osadzonych ogonów - u tej figurki można to albo polubić, albo nauczyć się z tym żyć ;) Zresztą konie rasy quarter mają taką budowę, więc na to akurat narzekać nie można.


Figurka jest dość mała - pasuje do pary dla GG Valentine ;) Jest od niej jednak bardziej umięśniony - GG ma gładki zad, natomiast Zip ma wyraźny przedziałek między guzami biodrowymi.


Koń całkiem ładny, ale nie jestem do końca do niego przekonana - nie podoba mi się jego zad oraz podkowy, bo wolę "bose" konie ;)

Co o nim myślicie? W poniedziałek (lub wtorek) pojawi się kilka sztuk w sklepie, więc będziecie mogli go zamówić :)

A za chwilę recenzja drugiego modelu :)

10 komentarzy:

  1. Mnie się on niezbyt podoba ;c mnie też nie podoba sue ten zad i nisko osadzony ogon, a na tym moldzie najbatdziej podoba się Tallulah (niestety tylko chyba dla klubu kolekcjonerów :-:)
    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się Harley zbytnio nie podoba :/. Przynajmniej w tym malowaniu,jest za bardzo świecące. Jednak jego słodki pysio urzeka ;3
    Pozdrawiam i zapraszam na n/n :) :
    konolowkiemrysowany.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem szczęśliwą posiadaczką tego Pana (zresztą kupiłam go w Monocerusie) i powiem szczerze że choć malowanie jest trochę świecące ( zresztą podobnie jak u Beara którego mam i który jest także autorstwa Sommer Prosser i K. Moody) koń jest bardzo "żywy" a jego malowanie mieni się złotem ( i tu nie przesadzam u mojego naprawdę to widać). Tak więc Harleya polecam i znów lecę się napatrzeć na mojego.

      Usuń
    2. To co do świecenia w takim razie dodam, że Bear się za dużo nie świeci, chyba że fleszem dostanie albo na słońcu. Ot porządnie wypucowany koń. Jeśli z Harley'em jest podobnie, to pewnie aparat pogłębił efekt ;)

      Co do samego modelu mam mieszane uczucia. Niby jest okej, ale mam wrażenie, że głowa jest za mała, mięśnie na zadzie też trochę odstraszają. Ogółm gdyby mi go ktoś sprezentował, to bym się ucieszyła, ale sama bym raczej po niego nie sięgła.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Uwielbiam tego konia, choć te jego mięśnie są dziwaczne... Ale już się przyzwyczaiłam do nich :) Mogę mu wiele wybaczyć. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się średnio podoba. Jak piszesz w innym malowaniu, też tak uważam. Przynajmniej działo by się coś na tym koniu :")
    Mięśnie na zadzie też mi się nie podobają.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Głowa rzeczywiście śliczna <3.Model bardzo ładny, chociaż też bym go dała pod pędzel ;).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zdecydowaliście się coś tutaj skrobnąć :)