czwartek, 24 stycznia 2019

Breyer Traditional - LV Integrity 1797

Model Breyer Traditional - LV Integrity ("Ritz" arabian endurance Champ) nr 1797, czyli portret czempiona wśród koni arabskich biorących udział w rajdach dystansowych o przezwisku "Ritz" - nowość na koniec 2018 roku.



Mold konia to "Shagya Arabian" (inna nazwa "Yasmin") i został on wyrzeźbiony przez Brigitte Eberl i wprowadzony do sprzedaży w roku 2016 jako model dla członków klubu "Premier Collection".
W roku 2018 mogliśmy zakupić także jednorożca na tym moldzie, post o nim (a właściwie o niej, bo to klacz) możecie zobaczyć tutaj: Breyer Traditional - Zena Jednorożec 1790

Natomiast pod koniec 2018 roku pojawił się pierwszy regularny koński model - jest to portret arabskiego wałacha o imieniu LV Integrity, a dla przyjaciół Ritz ;)

Może kilka słów o protoplaście modelu, bo myślę, że to ciekawa informacja. LV Integrity zaczął swoją karierę w rajdach w roku 1999 gdy miał 6 lat. W roku 2018 nadal brał w nich udział, czyli w wieku 25 lat, gdzie większość koni już od dawna jest na emeryturze. A ponieważ podczas rajdu jest wiele badań, między innymi bada się tętno konia i czy jest w dobrej kondycji, to możemy być pewni, że koń na pewno jest zdrowy i w pełni sił.


No a teraz przejdźmy już do modelu, który przedstawia gniadego konia arabskiego w kłusie z rozwianą grzywą i ogonem. Jest to jeden z większych modeli - "w uszach" ma 21 cm wysokości, a przez swój rozwiany ogon jest też bardzo długi - około 38 cm długości. Jeśli chcecie go zakupić, to zarezerwujcie sobie sporo miejsca na półce ;)


Maść konia to gniady z białymi odmianami na przednich nogach i gwiazdką na czole. Przednie kopyta oczywiście są jasne, bo są na nogach z odmianami, a prawe kopyto ma dodatkowo czarny pasek. Kopyta opierające się na ziemi nie mają strzałek, ale i tak ich nie byłoby widać, więc nie będę za dużo marudzić ;) Szkoda natomiast, że koń w ogóle nie ma kasztanów.


Podoba mi się jego głowa, choć ma może aż za dużo szczegółów - mięśni i ścięgien. Podobają mi się natomiast zmarszczki na wargach. Natomiast szyja jest... no cóż - podobno typowa dla tej rzeźbiarki. Prawdę mówiąc, to w pierwszej chwili na to nawet nie zwróciłam uwagi, ale cała szyja jest bardzo pomarszczona i nierówna, szczególnie z prawej strony. Nie jest to błąd w produkcji - ten typ tak po prostu ma.
Mój egzemplarz ma dodatkowo jeszcze bardzo brzydko zrobiony szew na piersi i niestety nic na to nie poradzę, bo nie opłaca mi się go wymieniać - musiałabym go odesłać do Niemiec. A wcale nie mam gwarancji, że dostanę lepszego, bo figurki Breyer mają takie niedociągnięcia w budowie i firma za bardzo nic z tym nie robi :(


Poniżej porównanie z innymi modelami Breyer Traditional (od lewej):
Ravel, OT Sara Moniet RSI, LV Integrity, Harley D Zip, Secretariat - oczywiście wszystkie Breyer Traditional.

Poniżej z GG Valentine:


A niżej z Latigo Dun It (widać, że ten drugi jest wyższy.


TS Black Tie Affair jest prawie takiej samej wielkości, ale jest wyższy "w uszach", bo ma podniesioną głowę:


Thunderstorm jest dużo niższa i delikatniejsza - to zupełnie inny typ konia czystej krwi arabskiej:


No i jeszcze porównanie z ogierem Schleich, bo zawsze dużo osób chce porównania z modelami LB. Chyba, żeby powiedzieć rodzicom - "Patrz, Breyer dlatego jest taki drogi, bo jest taki duży!"


A poniżej jeszcze z amazonką Breyer (z kompletu z koniem westernowym):


A tu poniżej z młodą amazonką Ashley, która jest tej samej wielkości, co jeźdźcy w skali Breyer Classics:


Jak wam się wałaszek podoba? U mnie oczywiście już jest na półce :)

Zapraszam również na blog Koleżanki-Kolekcjonerki, która zrobiła piękne zdjęcia Integrity na dworze i opisuje model ze swojego punktu widzenia: LV Integrity <--- klik

A przy okazji zapraszam serdecznie na jej blog:
na którym opisuje swoją kolekcję pięknych modeli koni i psów w różnych skalach, także w skali 1:6, czyli większych od Traditional.



Pozdrawiam!

PS
Konia można zakupić na Monocerus.pl :)

14 komentarzy:

  1. Witam i gratuluję zdobyczy ;) Model bardzo dynamiczny, piękny... i ta maść! Uwielbiam takie "jesienne" gniadosze :) Być może kiedyś i moją kolekcję zaszczyci :) Pozwolę sobie jednak na małą uwagę, jako że często widzę jak miłośnicy koni arabskich krzywdząco krytykują ten mold... A przecież pierwotnie nie miał to być model przedstawiający araba czystej krwi tylko rasę Shagya! A ta niestety jest w rzeczywistości półkrwi arabem, stąd nieco mocniejsza budowa tych koni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy chyba nie wiedzą, że firma dopasowuje jeden mold do różnych ras.

      Usuń
  2. Ja osobiście uwielbiam "przesadzone" ścięgna i mięśnie u Eberl, tak samo jak te "nierówności" na szyi, więc co kto lubi. Model raczej jednak do mnie nie zawita w tej maści, trochę nudzi mnie to, że Breyer wciąż wybiera konie o tym samym odcieniu maści, przez co półki są w jednym kolorze...
    A co do niedoróbek i szwów, ja bym nie narzekała. Breyer i tak oferuje jedne z najlepszych modeli firmowych, więc nie jest to jakaś wielka ujma na honorze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, ostatnio dużo gniadoszy, przydałby się jakiś apek ;)

      Usuń
    2. Ja czekam aż Breyer wróci do takich modeli jak stary zestaw klacz Lady Phase i źrebię Overo - żaden konkretny portret, po prostu śliczny koń w ciekawej maści. Bo trochę tego brakuje

      Usuń
  3. Mi średnio przypadł do gustu:/

    Pozdrówki Aneta=)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo się podoba ;)
    Mel

    OdpowiedzUsuń
  5. Sensem życia jesteś Ty,
    jasną gwiazdą na mym niebie.
    Wchodzisz cicho w moje sny,
    chcę w nich widzieć tylko Ciebie!
    Widokiem swym miłość we mnie
    rozpalasz, głębią swych oczu
    czarujesz, zniewalasz.
    Pamiętaj: zawsze jedyna będziesz,
    Twój uśmiech cudowny
    rozpoznam wszędzie.
    Twój sąsiad

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie zdjęcie:))))))
    Twój sąsiad

















































    OdpowiedzUsuń
  7. Capricorn jeszcze raz pragnę przeprosić za moje zachowanie. Przepraszam!
    Pozdro Norbercik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przepraszasz. Mam nadzieję, że na innych blogach też już nie piszesz głupot.
      Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję, że zdecydowaliście się coś tutaj skrobnąć :)