niedziela, 2 kwietnia 2017

Breyer Traditional - Mustang Hwin 1774

Model Breyer Traditional - klacz rasy mustang o imieniu Hwin numer katalogowy 1774.



Kolejny bardzo "świeży" mold, bo wprowadzony w 2015 roku, a wyrzeźbiony przez panią Kristinę Lucas Francis. Po niecałych dwóch latach od pojawienia się jest dostępny dla wszystkich, bo siwa klacz mustanga to model regularny.

Klacz (żywa i plastikowa również) ma na szyi wymrożony znak - tak znakowane są dzikie mustangi. Znak ten oznacza rok urodzenia konia oraz jego numer w rejestrze. Tak, te dziwne znaczki to cyfry :) Jak czyta się takie opisy macie wyjaśnione tutaj: How to read a brand on a wild mustang
Czy ktoś pokusi się o rozszyfrowanie napisu Hwin?


Figurka ma wysoko podniesioną głowę. Szyja wydaje mi się trochę za długa, ale nigdy nie widziałam konia w takiej pozycji, więc mogę się mylić.
Na głowie widać żyłki, na wargach i całym ciele - zmarszczki.


Grzywa jest dość obfita i przerzucona na jedną stronę. Ponieważ koń ma rozwianą grzywkę, może mu być trudno założyć ogłowie, bo naczółek będzie za krótki.
Oczy mają namalowane białka, szkoda że nie mają również tęczówek.


Koń jest siwy z jabłuszkami, ale na nogach ma również widoczne paskowanie.
Wszystkie kopyta mają wyrzeźbione strzałki, na nogach są również wyrzeźbione i pomalowane kasztany.


Niezbyt mi się podoba, że ogon przylega do ciała i nogi, ale dzięki temu niewątpliwie jest bardziej zabezpieczony przed ułamaniem. Dobrze, że zrobili otwór, przez który można przełożyć podogonie, jakby ktoś chciał takie założyć na model.


W porównaniu z innymi końmi Breyer w tej skali, czyli 1:9, Hwin prezentuje się... różnie. Na wysokości grzbietu jest trochę niższa od GG Valentine, ale jednocześnie jest wyższa od Big Chex To Cash, ponieważ ma podniesioną wysoko głowę.



Zostałam poproszona o robienie fotek z modelami firmy Schleich dla ukazania skali - macie więc fotkę z klaczą Clydesdale:


Tak Hwin prezentuje się pod amazonką w skali Classics 1:12 - jest to Chelsea.


A poniżej pod amazonką w skali Traditional 1:9. Myślę, że obydwie lalki dość dobrze pasują. Mustangi to w końcu niezbyt wysokie konie.


Ale i tak wolę niższego jeźdźca.
W pokazowym kantarze westernowym Hwin "do pyska" ;)


I jeszcze taka fotka na zakończenie posta:



A może chcecie się przejechać na Hwin? Zapraszam na crossa:


Pozdrawiam i zapraszam do sklepu - Hwin w Monocerusie

19 komentarzy:

  1. Pierwsza :D
    Mold bardzo mi się podoba. Jedyne co mi przeszkadza to że te jabłka wyglądają jak łuski. Ale model super wyrzeźbiony, ma tyle super detali :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest tak źle - mój Czesiek to dopiero jest łuskowaty ;)

      Usuń
  2. Mogę o niej napisać tylko jedno - cudo!
    K.

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz bardziej się przekonuje do jej zakupu, ale Snowman też tak słodko patrzy... Pozdrawiam! 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej kupić obydwa... ale który pierwszy? ;)

      Usuń
  4. Teraz pytanie: na jakiego konia zbierać? 😁 Może mogłabym rozszyfrować, co te znaki oznaczają, jednak szczerze w chwili obecnej mi się nie chce XD Może po południu
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo, że modeli Breyer nie zbieram to Hwin mi się podoba. Jest taka.... dziewczęca? Chyba tak to można ująć :D
    Zapraszam do mnie: http://tatersal.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam pytanko: Czy Hwin ma pręgę grzbietową?

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest piękna.

    Pozdrawiam : Zuzia koniara

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest piękna :D Niedługo będę posiadała ją w kolekcji, bo już niebawem przyjedzie do mnie w paczce :DD Super post :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Awww, dla takich modeli żal mi, że nie zbieram Breyerów :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Klacz przepiekna i niedługo będzie moja zakochałam się w niej... Awww te jabłuszka... I ten łebek jest po prostu w moim stylu!!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zdecydowaliście się coś tutaj skrobnąć :)